niedziela, 06 lipca 2008
Rowerem po Śląsku. Brynek, Boruszowice...
Na pn-wsch. od Tarnowskich Gór znajduje się leśny raj. Wzdłuż doliny Stoły kiedyś polowali i wypoczywali przemysłowcy i arystokraci górnośląscy. Dziś to doskonały kierunek np. na wyprawę rowerową.

Wśród zielonych płuc Śląska, czyli lasów w dolinie Małej Panwi najduje się wyjątkowy fragment usiany maliwnoczymi wioskami, pałacami, kaplicami i leśniczówkami. Jednocześnie, z racji tego, że położony jest najbliżej mocno zurbanizowanego terenu, często eksplorowany jest z powodu zasobności z jagody, grzyby i inne owoce lasu. To dolina rzeki Stoły, ciągnąca się od Tarnowskich Gór do Tworoga, wzdłuż ruchliwej trasy nr 11 ze Śląska do Poznania.

Przed wojną teren ten rozdarty był pomiędzy dwa kraje: Polskę i Prusy. Granicą była wówczas między innmi właśnie rzeka Stoła oraz płynąca nieopodal rzeczka... Graniczna Woda.

Dary lasu na wyciągnięcie ręki


Wycieczkę najlepiej rozpocząć od Pniowca. To malownicza dzielnica Tarnowskich Gór, mająca ponad 500 lat historii, narodziła się we włościach Mikołaja Włodki z zamku w Tarnowicach. Osadę kształtowało okoliczne górnictwo oraz wyrąb lasów dla niego. Stąd w herbie znajdziemy pień z wbitą w niego siekierą. Największą atrakcją Pniowca bez wątpienia jest kompleks stawów rybnych, z których jeden spełnia funckę kąpieliska. Dzielnica ta, to również absolutny hit borówkowo - grzybowy w sierpniu i wrześniu.
Proponuję do Pniowca udać się czarnym szlakiem z Tarnowskich Gór. Dlaczego? Gdy rozpoczniecie wycieczkę i spojrzycie na północ, dosłownie jak na dłoni będziecie mieć całą dolinę Stoły i Małej Panwi. Różnica kilkudziesięciu metrów uświadomi Wam że stoicie na Wyzynie Śląskiej ale dalej już Nizina Śląska.

Pniowiec Stoła

Wioska rodem z Alzacji i Lotaryngii

Z Pniowca bez dwóch zdań pora ruszyć przez las do Boruszowic. To mała wioska, która leży pomiędzy Stołą a ogromnymi borami. Przed wojną mieścił się tutaj posterunek graniczny, bo dosłownie 500 metrów dalej w obecnej wiosce Hanusek mieszkali już Niemcy. Do Hanuska dojedziecie zrogą krajową nr 11.
Boruszowice to niezwykła miejscowość, w które zatrzymał się czas. Północno - wschodnia część wioski składa się z malowniczych domków, budowanych z pruskiego muru otoczonych ogródkami i zieleńcami. Pomiędzy nimi wiją się wąskie uliczki i wyrastają zabudowania gospodarcze. Również kościółek wybudowano w podobnym stylu. Niektóre budynki żywcem przypominają zabudowania w niemieckich landach czy północno-wschodniej Francji.
Na północnym krańcu wsi znajduje się zabytkowa fabryka papieru z 1894 roku. Majestatyczne ceglane zabudowania schowane są po części w lesie. Czas w Boruszowicach płynie wolno, wioskę upodobały sobie bociany, które bardzo lubią zakładać tu gniazda.

Przepych, polowania i dom jak marzenie...

Z Boruszowic udajemy się wciąż w kierunku zachodnim, wzdłuż rzeki Stoły. Stoła jeszcze przed wojną obfitowała w różne gatunki ryb oraz płazów. Inna nazwa rzeki brzmiała Rybna. Ponadto ciek tworzył liczne zakola i rozlewiska. Tutaj rosły również tjemnicze czarne kurki, rzadki gatunek grzybów. Niestety współczesny stan wody bardzo odbiega od tamtego.

pałac w brynku, fot: marcin nowak
brynek pałac

Po kilkunastu minutach zachodzimy o Brynka. Tutaj znajduje się przepiękna posiadłość, należąca do rodu Henckel von Donnersmarcków a w niej jeden z najpiękniejszych pałaców Górnego Śląska. Pałac powstał w 1908 roku jednak pierwsza budowania dworskie pojawiły się tutaj prawie 100 lat wcześniej. "Panem na włościach" został Hugo II Henckel von Donnersmarck, który zlecił budowę wrocławskiemu architektowi, Karolowi Grosserowi. Nad pałacem pałac, który uzyskał eklektyczy wystrój z elementami barokowymi wznoszą się dwie wieże z cebulowymi hełmami. Po wschodniej stronie rozpościera się mały ogród botaniczny a od strony Boruszowic piękne zabydowania dworskie, dziedziniec, zegarowa wieża ciśnień i oficyna. Zabudowania pałacowe stworzyły prestiż Brynka i dawały zatrudnienie sporej części mieszkańców.
W środku warto spojrzeć na marmurową klatkę schodową, kaplicę Św. Huberta, witraże oraz płaskorzeźby. Przed wojną siedzibę utworzył sobie tutaj Hitlerjugend, rodzinę hrabiowską wypędzono do skromnego domku, który dziś przylega do bramy głównej. Obecnie na terenie pałacu znajduje się elitarne technikum leśne z internatem.

Kilkaset metrów na południowy - wschód znajduje się dworzec kolejowy w Brynku.



Krótki przybornik wycieczkowy
Hotel Dworek Myśliwski
ul. Tarnogórska 5, Brynek 42-690 Tworóg
Tel: (032) 285 73 78
Zajazd, restauracja
"Tagor"

Tel: 032 285 74 27
Stadnina koni
"Mazur" w Pniowcu

ul. Kanałowa 2, 42-609 Tarnowskie Góry
Tel: 603 22 44 07
Leśniczówka w Pniowcu
0 32 285 74 73
42-690 (p-ta Tworóg), Nowa Wieś gm. Tworóg 31
Przyroda w okolicach
Pniowca

Galeria Henryka Jarząbka
Technikum leśne w Brynku
Przyszkolny ogród botaniczny wiosną
Bilet kolejowy
Cena biletu osobowego na trasie Katowice-Tarnowskie Góry-Brynek: 9 zł. Dozwolony przewóz rowerów




Więcej zdjęć ->
środa, 19 grudnia 2007
Ekskluzywne wideo prosto z huty!
wtorek, 04 grudnia 2007
Karuzela
W centrum Katowic, na skrzyżowaniu ul. Staromiejskiej z ul. Dyrekcyjną stanęła... karuzela.
 
10:07, tomaszewski_jacek , :.:: Miejsca
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 listopada 2007
Obrazy ze starych Katowic


Wszystko to w samym centrum miasta. Stare schody, klimatyczne zaciemnienie, stylowe ramy.
Dojdziemy tutaj od strony ul.Mickiewicza na wysokości ING Banku Śląskiego. W jednej z bocznych uliczek prowadzących na podwórko wewnętrzne znajduje sie galeria kilkunastu obrazów, pokazujacych przedwojenne Katowice. Nie znam powodu i celu ale efekt niezmiernie miły. Sprawdzie co sami przy okazji zazwyczaj spiesznych przechadzek po śródmieściu.

    
środa, 24 października 2007
Wizyta na cmentarzu żydowskim w Zabrzu
Z okazji Górnośląskich Dni Dziedzictwa udostępniono do zwiedzania między innymi kirkut w Zabrzu w dzielnicy Zandka. Jest to jeden z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych na Śląsku. Między innymi dzięki mojemu fantastycznemu znajomemu, Dariuszowi Walerjańskiemu z Muzeum Miejskiego w Zabrzu. Zapraszam do obejrzenia krótkich reportaży z wywiadem:) Przy okazji zapukamy w słynny "żelazny dom".

Część 1



Część 3 (słabsza jakość dźwięku)
,
wtorek, 16 października 2007
O najstarszej elektrowni na ziemiach polskich



Tak, tak. Nie wiem czy już wspominałem. W Zabrzu od więcej niż stu lat pracuje średniej wielkości elektrownia, która prąd produkuje nieprzerwanie przez trzy wieki.
Budowę Elektrowni w Zabrzu rozpoczęła 1896 roku spółka Allgemeine Elektrizität Gesellschaft (AEG) w ramach tworzenia systemu zaopatrywania w energię elektryczną odbiorców komunalnych i przemysłowych Górnego Śląska. W 1900 roku Elektrownia w Zabrzu została przejęta przez spółkę Schlesische Elektrizitäts und Gas Aktien Gesellschaft, której akcjonariuszem była spółka AEG. To właściwie dzięki temu pierwszą w pełni zelektryfikowaną linią tramwajową była ta linia Zaborze - Zabrze - Gliwice, do dziś istniejąca wzdłuż ulicy Wolności.



Eletrownia najokazalej prezentuje się od frontu. (Zdjęcie nr 2) Wspanałe modernistyczne elewacje ceglane. Trzy ceglane kominy, wysokie, kilkudziesięciometrowe okna, jak w katedrze. To miejsce ma potecjał. Jeśli nasze dzieci/wnukowie postanowią je kiedyś zamknąć, nie wolno o nim zapomnieć! Obecnie Elektrociepłownia Zabrze posiada jeden z najwyższych w regionie kominów. Liczy sobie ponad 220 metrów i jest widoczny z KAZDEGO miejsca aglomeracji. Wiem bo sprawdzałem...



Jak nie widzieliście go, czyli nie wiecie gdzie elektrownia. To zapraszam się poorientować tutaj




sobota, 06 października 2007
Krakowski Kazimierz wzorem dla Nikiszowca



Na łamach Gazety w Katowicach poinformowano o rozpoczęciu publicznej dyskusji nad katowickim Nikiszowcem. To bardzo ładnie...
Można powiedzieć "nareszcie". Ale by ostudzić jednak optymizm, warto zastanowić się nad drogą, jaką narzucimy temu unikatowemu osiedlu.
Jakiś czas temu w badaniach, w których uczestniczyłem na krakowskim Kazimierzu, z których to badań mapy mam gdzieś w biurku do dzisiaj, wynikało jasno, że jeśli człowiek chce wykreować od zera miejsce o najbardziej rozpoznawalnej marce turystycznej, musi perfekcyjnie wykonać każdy element pracy. Na taki produkt turystyczny w postaci jednej, stylowej dzielnicy, musi się składać kilka wypadkowych. Doskonałym pomysłem jest wyłączenie z ruchu rynku nikiszowieckiego. Od tego należy zacząć. Oczywiście wcześniej ustanowić posterunek policji i patrole ochroniarskie. Na rynku powstać może zarzewie czegoś większego, czegoś nowego. Konieczna jest jedna, druga, trzecia restauracja/pub/knajpka, gdzie gość zjeść będzie mógł coś z kuchni śląskiej, napić się dobrego piwa, poczuć klimat. Sugerowałbym lokal na podobieństwo górniczej, przykopalnianej karczmy. W sezonie ogródki, niezbędna fontanna, zerwanie asfaltu, kostka brukowa, podświetlenie. Sklepy wzdłuż podcieni zmienić na restauracje czy sklepy z pamiątkami. To początek!


A potem? A potem tchnąć ducha. Przydałyby się jakieś placówki kulturalne. Po remoncie pralni warto doskonale zagospodarować ten lokal. Rozbudować muzeum. Pokazać w jednym z mieszkań realia życia górniczej rodziny początku wieku. A może wystawa malarzy z Janowa? Czemu nie? Koncerty jazzowe? Bluesowe? W oparach dymu papierosowego industrialnych pomieszczeń? Stylowe latarnie, ławeczki przy uliczkach. To miejsce ma przyciągać. Nie tylko turystów ale i klubowiczów, artystów, pisarzy, naukowców, dziennikarzy branżowych, fotografów - amatorów, ciekawskich.
Potrzebne miejsce na sen. Może hotelik, może hostel. W najbliższym sąsiedztwie rynku jest mały park. To zielone płuco osiedla bez wątpienia również nie może się marnować.
W kolejnym etapie należałoby zająć się wewnętrznymi podwórkami. W szczególności tymi trzeba położonymi najbliżej ryneczku. Wyremontować, niekoniecznie brukować. Tak jak w Krakowie. Przy czym każde może wyróżniać się czymś charakterystycznym. Podwórko sztuki, muzyki, gastronomii, handlu...
Na koniec etap domykania obszaru. Owszem możemy próbować rewitalizacji mieszkań, pokusić się próbę oferowania ich fascynatom. To naturalny proces głównie na północy Anglii i w Belgii. Jednak z co z tutejszymi mieszkańcami? Czy się zgodzą?
I utaj pojawia się kolejne pytanie. Czy mieszkańcy Nikiszowca pójdą na taki układ? Czy równie pozytywnie nastawieni są dla tej wizji. Moim zdaniem kto ma głowę na karku i umysł do biznesu, powinien przyklasnąć tym planom razy pięć. Nigdzie indziej nie zarabia się pieniędzy tak dobrze jak na czymś świeżym. To pokazał przykład krakowskiego Kazimierza, który z dzielnicy bandyctwa, brzydoty i brudu stał się najmodniejszym miejscem spędzania wolnego czasu.

Etapy prac (pokazane na mapce)
1. Modernizacja, wykreowanie "serca". Rynku
2. Zagospodarowanie najbliższych rynkowi budynków, lokale, deptaki, park
3. Infrastruktura hotelowa, rewitalizacja podwórek, uliczek wylotowych

Czekam na wasze opinie. W szczególności mieszkańców lub tych, którzy potrafią sę wczuć w ich opinie. Ja doznałem Nikiszowca zaledwie kilka razy, więc może ciut za mało. Przy okazji zapraszam do mojej galerii zdjęć z tego wspaniałego miejsca.

klatka ulica napis




czwartek, 27 września 2007
Zamek Ogrodzieniec. Skarb Jury





Według legend już za czasów Bolesława Krzywoustego w XII wieku istniał tu duży gród. Nazwa "ogrodzieniec" oznacza miejsce ogrodzone, a więc warowne. Ślady osadnictwa na wzgórzu zamkowym sięgają XIII w. (reszta informacji)
Sama warownia znajduje się w miejscowości Podzamcze, około 20 minut jazdy od Zawiercia i ok 30 minut drogi od Dąbrowy Górniczej. Po krótkiej wyprawie rowerowej na Jurę muszę z całą stanowczością stwierdzić, że wyżyna to największy skarb naszego województwa. Bo unikat! A wciąż jakoś po macoszemu traktowana. Oprócz rowerzystów. Pod tym względem szlaki są przygotowane doskonale. Ale o tym w kolejnej notce.
środa, 18 lipca 2007
Stawy Makoszowskie wysychają!


Stawy Makoszowskie wysychają. I zarastają! Na jedno z najciekawszych botanicznie i biologicznie podmokłych miejsc na Górnym Śląsku prawdopodobnie natura się obraziła i odstąpiła od pomysłu, który zapoczątkowała kilkadziesiąt lat temu. Aby w obniżeniach i nieckach powstałych w wyniku działalności górniczej stworzyć żabi raj. Dziś żaby jeszcze masową rechotają, ale co będzie za 10, 20 lat? Tego nie wiadomo. Obniżył się zapewne poziom wód gruntowych, ograniczyło zasilanie.
Miejsce te jest ostoją dla wielu zmeczonych Zabrzan. Głównie dzięki swojemu spokojowi i faktowi, że kompleks stawów mieści się malowniczo w lesie. Gdzieniegdzie jednak gleba wokół jezior już murszeje i wykazuje cechy torfu.
Rychła zapewne więc jest zmiana biocenozy jezior w mokradła. Zapraszam do obejrzenia żabiej galerii z wyprawy nad stawy Makoszowskie.



piątek, 13 lipca 2007
Festiwal Nowa Muzyka 2007 za nami
Minęło już pięć dni od zakończenia dwudniowego festiwalu prezentującego współczesne trendy w tzw. nowej muzyce. Impreza tym razem odbyła się w Cieszynie.
poniedziałek, 18 czerwca 2007
O tym, co się do Bytomia przeprowadził...
Ludzie z całej Polski zastanawiają się jak można mieszkać na Śląsku. Przecież tu się nie da żyć! Powietrze wręcz toksyczne, wszystko brudne, odrapane, a na każdym kroku kominy i szyby kopalniane... A co dopiero mieszkać w Bytomiu! Tego to nawet boją się sami Ślązacy, mimo iż niewielu to miasto tak naprawdę zna. Mimo to pewien człowiek podjął to ryzyko i postanowił zamieszkać w Bytomiu...
niedziela, 10 czerwca 2007
Magiczny dworzec w Mikulczycach



Mikulczycki dworzec kolejowy, jeden z dwóch które działały w Mikulczycach. Otwarcie dworca nastąpiło 07.10.1928 r. Wtedy obecna dzielnica Zabrza była osobnym miasteczkiem i nosiła nazwę Klausberg. To naprawdę ciekawy budynek wybudowany moderną. Mieścił w sobie mieszkania dla zawiadocy i pracowników kolei. Od strony obecnej ulicy Zwrotniczej wchodziło się w obszerny tunel, który bezpiecznie prowadził nas dołem pod torami na peron pierwszy lub drugi. Już na początku istnienia! Ostatni pociąg osobowy ze stacji Zabrze Mikulczyce odjechał w 1994 r. Dzis budynek niszczeje zapomniany. A nie powinien! ( Lokalizacja w zumi )



piątek, 01 czerwca 2007
Moderna: Magiczne kwartały Katowic


Jest takie magiczne miejsce w Katowicach, w którym miłośnicy harmonii przestrzennej mogą sie zatracić. Dzielnica willowa położona w ramionach ulicy Kościuszki i Mikołowskiej.
W czasach gdy bogaci lekarze, prawnicy i inżynierowie zamawiali dla swoich rodzin nowoczesne wille, stanowiły one prawdziwie postępową architekturę. Purystyczne, gładkie ściany wyróżniały się na tle dotychczasowej zabudowy, pełnej zdobień. Wszystko to w południowej części katowickiego Śródmieścia - pierwszego frontu dynamicznie rozwijającego się w kierunku Brynowa układu urbanistycznego przedwojennych Wielkich Katowic.




Wypełnia ją zabudowa willowa. W rejonie ulic Zajączka i Kilińskiego, wśród zieleni, stoją niewielkie budynki mieszkalne. Jest to jeden z najbardziej malowniczych zakątków śródmieścia. Ulice lekko się wiją i opadają w kierunku północnym. Każdy budynek jest inny, ale wszystkie tworzą spójny zabytkowy kompleks. Można wyróżnić w nim dwie części. Na południe od ulicy Poniatowskiego jednopiętrowe domy mają urozmaiconą bryłę, są bardziej klasycystyczne, a nawet ekspresjonistyczne, po drugiej stronie ulicy zabudowa przypomina barokowe kamieniczki mieszczańskie. (Malkowski T. - Gazeta Wyborcza, 2006). Budynki powstały około 1925 roku.
Kompleks zabudowy przypomina żoliborską dzielnicę oficerską w Warszawie.



Na resztę zdjęć z tego ciekawego spaceru zapraszam do mojej galerii na łamach gazety wiadomości24.pl

wtorek, 08 maja 2007
Zabrzański industrial

Autor zdjęcia: Marcin Nowak

Zabrze to miasto - symbol. Było przez lata stolicą węgla i stal. Dziś to już tylko wspomnienie, które karmi wyobraźnię. Obejrzyj to, co jeszcze jest i to, czego już nie ma. Na zdjeciu głównym widzimy cechownię Kopalni Mikulczyce. Resztę zdjęć obejrzycie na mojej galerii opublikowanej w gazecie wiadomości24.pl

Siedziba Huty Zabrze   Pozostałości po KWK Wawel   Pomost w cechowni KWK Mikulczyce   Koksownia Jadwiga

niedziela, 06 maja 2007
Majówka w Beskidach

Odbyta przez Chemiqa. Tam jeszcze zima trzyma gdzieniegdzie. Ale wyprawy wszyscy zazrościmy. A to przecież rzut kamieniem. "Wiślanką" od 45 do 75 minut ;) To oczywiście najczęstszy kierunek wypoczynkowy Ślązaków. Numer dwa to Jura Krakowsko - Częstochowska, numer trzy - Bory Stobrawskie.
Na zdjęciu kolejka krzesełkowa Szczyrk - Skrzyczne. Więcej zdjęć tutaj.




No i fantastycze panoramy ze Skrzycznego. Made in Chemik81





środa, 02 maja 2007
Zabrzańskie pomniki przyrody
Ciekawa sprawa. Również na Śląsku znajdziemy stare i niezwykle cenne drzewa. Prezentuje dwa zabrzańskie kolosy. Pierwszy to prawie stuletnia, 19-metrowa Leszczyna, rosnąca na modernistycznym Placu Trugutta a drugi to 122-letni, gigantyczny - ponad 20-metrowy Platan Klonolistny - symbol Zabrza, który rośnie pomiędzy Teatrem Nowym a Centrum Handlowym... "Platan". Zasadzony przez hrabiów Donnesmarcków jeszcze zapewne w momencie formowania się tego industrialnego miasta. Klikajcie!


autor szkiców: Adam Rostański
sobota, 21 kwietnia 2007
Zabytki przemysłu umierają a loftów brak...

Autorka zdjęcia: crazy.morgana za pośrednictwem flickr! Zobacz w całości i z innego ujęcia

Na zdjęciu przeznaczona do rozbiórki fabryka garnków "Silesia" w Rybniku. Warto przy tej okazji zastanowić się nad tym jak to jest, że region z największym potencjałem jeśli chodzi o zabytkowe budynki poprzemysłowe o wiele słabiej je wykorzystyje w porównaniu z Łodzią czy Warszawą. To wstyd, że unikatowej fabryce Dietla w Sosnowcu grozi wyburzenie. Opiszę o tym szerzej w kolejnych notkach. Sprawę monitoruje Stowarzyszenie Moje Miasto.
Dziś spacerowałem po Zabrzu i przystanąłem przed zachwycającą, cudowną, intrygującą, bajeczną wieżą ciśnień, położoną na terenie dawnych zakładów Huty Donnesmarcków. Przeczytałem:
"Grozi zawaleniem" i aż mnie taka totalna złosć przeszła...
Druga słynniejsza wieża ciśnień znajduje się przy ulicy Zamojskiego, nota bede też pozostawia wiele do życzenia.
Będziemy tego żałować!
piątek, 30 marca 2007
Wiosna już jest w WPKiW
Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. Jerzego Ziętka, to jeden z największych na świecie terenów projektowanej zieleni. Aż trudno dziś sobie wyobrazić, ze  Śląski Central Park powstał na prawie księżycowym krajobrazie antropogenicznych poprzemysłowych nieużytków.
Po latach chudych park - zielone płuca aglomeracji, powoli wychodzi z zapaści finansowej i wizualnej i znów przyciąga rzesze Ślązaków. A tutaj fantastycznie wykonana strona internetowa parku. Osobiście sam zamierzam udać się niebawem do Wesołego Miasteczka i powspominać dzieciństwo... Ciekawy link o rozplanowaniu WPKiW na wikimapii znalazł ChemiQ

Autor zdjęcia: ChemiQ81 za pośrednictwem flickr! Zobacz w całości
 
1 , 2
Skopiuj CSS